Od zawsze mieszkam na wsi, z jedną czy dwoma małymi przerwami, dawno temu. Im dłużej żyję, tym bardziej odczuwam wdzięczność za to gdzie jestem i mieszkam. Zdałam sobie sprawę, że bycie blisko natury jest najlepszą rzeczą jaka mogła mnie spotkać.
Teraz gdy zima za progiem, już dużo mniej pracy w ogrodzie ale gdy tylko nadchodzi wiosna, ciężko mnie wyrwać z ogrodu. Po prostu to kocham! Przychodzi mi wtedy milion pomysłów do głowy, co i gdzie zmienić w ogrodzie, co posadzić co dokupić, a o notorycznych wizytach w sklepach ogrodniczych nie wspomnę ;) To już nieuleczalne
...a przerwa na kawę na tarasie cieszy jak pobyt na ekskluzywnych wczasach :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz